Z wizytą na targu – klasa I c poznaje zapomniane zaułki Nowego Targu :)
W dniu 20 listopada, klasa I C wraz z wychowawczynią, postanowili zobaczyć, gdzie w Nowym Targu można zobaczyć ciekawe i bardzo praktyczne miejsce jakim jest JARMARK! Na początku uczniowie poznali trochę historii tego miejsca, jego pierwsze miejsce powstania oraz sposoby handlu w dawnych czasach. Dzieciakom trudno było uwierzyć w to, że w dzisiejszych czasach można w mieście kupić małe zwierzątka hodowlane np. kury. Postanowiliśmy to sprawdzić i tym sposobem na pierwszej lekcji udaliśmy się zaraz po treningu na targ na Osiedle Bereki, gdzie można zobaczyć tradycyjne stragany, a także plac handlowy, na którym można kupić kury, gęsi, kaczki, króliki, gołębie itp. Było to dla dzieci niesamowitym wydarzeniem. Dzieciaki nie mogły uwierzyć własnym oczom, chyba każdy chciał zakupić królika, ale też nie brakło śmiałków, którzy z chęcią zaopiekowaliby się kurą, ozdobnym kogutem, a także wielką kaczką czy gęsią. Jakim wielkim zaskoczeniem dla dzieci, był fakt „proszę Panią te kury zniosły jajka, one naprawdę je znoszą”. Myślę, że sprzedający w tym dniu, też mieli szersze uśmiechy i swoimi opowieściami o hodowli umilili nam wizytę w tym jakże starym, ale jak mocno związanym z tradycją miejscem. Zapewniliśmy sprzedających, że wrócimy tam wiosną, kiedy to zobaczymy pisklęta różnych gatunków.
Uczniowie I C mieli także możliwość zerknięcia jak wyglądają małe stragany, gdzie można kupić tym razem jajka, ser, mleko, mięso, wędliny prosto od gospodarza, byli zszokowani, że takie zakupy można zrobić gdzieś indziej niż w popularnym markecie 🙂
Na koniec odwiedziliśmy typowy stragan z warzywami i owocami, tutaj każdy dokonał swoich pierwszych, zupełnie samodzielnych zakupów w życiu. Tak oto I C wracała z siatkami, gdzie uczniowie nieśli po kilogramie jabłek, gruszek, winogron, itp. Byli z siebie bardzo dumni, chwaleni przez sprzedawców i kupujących za zaradność i otwartość. Jak się okazało jakże to zwyczajna wyprawa, a okazała się być dla nich tak wyjątkowa i czarująca. W drodze powrotnej, częstowali swoich napotkanych bliskich udanymi zakupami, a sami z niecierpliwością czekali, aż w szkole posmakują owoców.
Podsumowaniem i połączeniem tak rozpoczętego dnia była praca w sali komputerowej, gdzie pracowaliśmy w programie „Paint” i cóż innego moglibyśmy namalować jeśli nie kury właśnie. Zapraszamy do podziwiania naszego wyjścia i prac.
Opracowała wychowawczyni Agnieszka Pajerska




































